No ciekawam, co lewicowe ministry od równości i polityki społecznej mają do powiedzenia o faszystowskiej narracji Tuska o ludziach na granicy z Białorusią.
Nie mają czasu pewnie, takie są zajęte tańcowaniem w tęczy na marszach równości, co nie?
Spierdalajcie z taką lewicą do Leszka Millera w objęcia, i nawet mnie nie wkurwiajcie więcej.
Aż mi się odechciewa na wybory iść w niedzielę, serio. W dupie mam taką lewicę, co im nie przeszkadza taki koalicjant.

