Posłanki (już nie) Razem wchodzące do prawicowej koalicji mają dla mnie vibe trochę jak taka „I’ll fix him” girl.
No gurl, you won't, just runaway.
Fundusz kościelny, religia w szkołach, zamordystyczne prawo aborcyjne, wywózki na granicy - to wszystko nie skończyło się wraz z rządami PiS (niektóre tematy wręcz zostały jeszcze podkręcone), za to doszło parę innych antyludzkich monstrów, np. Ryszard Petru.
I przyznam Wam, że ta najbardziej perwersyjna część mnie już chce zobaczyć jak Magda Biejat mówi - jak dziś rano w którymś medium Żukowska - że Lewica w rządzie realizuje swoje postulaty i inni koalicjanci zazdroszczą, że Wodociągi Kieleckie w sposób wzorcowy usuwają awarie, w sposób błyskawiczny. Jesteśmy w czołówce krajowej, a nawet światowej. Liczba awarii z roku na rok maleje.
Albo, o, jak bierze udział w takiej konferencji, jak ta na której Nowa Lewica chwaliła się swoimi sukcesami 15 października, rok po wyborach. Kto nie widział, to powiem: wyglądało to żałośnie - to właśnie była ta "sprawczość" dla której jest się w koalicji.
Jakbym był Tuskiem, to bym teraz pod byle pretekstem kazał zrobić konferencję prasową z Magdą Biejat (skupiam się na niej, jako liderce frakcji odchodzących i do dziś współprzewodniczącej partii) i Romkiem Giertychem, bo mogę xD
"Ty, Romek, bo ty obiecałeś kiedyś przedstawić jakieś swoje pomysły na liberalizację aborcji, nie? O, to może dziś?"
Albo chociaż z Kosiniakiem, on jest szefem międzyresortowego zespołu do spraw funduszu kościelnego, to można by coś o świeckim państwie poopowiadać xD
W całej dzisiejszej inbie nadal nikt nie widział Adriana Zandberga.
Gość jest jak Romelu Lukaku polskiej polityki. Ciężko tego dzika rozpędzić, ale jak już się rozjuszy, to narobi efektownego dymu, z którego nic efektywnego nie wyniknie, na koniec trafi w słupek.
I też lata temu zapowiadał się na GOATa.

