ominąłem bokiem Karpacz właściwy ale jako że jestem już pod świątynią Wang to muszę przyznać, że zakopanizacja postępuje, tyle szajsu po drodze, i chujowych restauracji
jakby, ludzie, kurwa, nazwy związane z Tatrami. TATRAMI. jakieś kurwa sery, a z tego co pamiętam to tutaj żadnej takiej tradycji nie było